W akcie notarialnym z 1890 roku ziemię liczy się w morgach, nie w hektarach – i dopóki nie wiadomo, o którą morgę chodzi, nie wiadomo też, ile ten grunt naprawdę miał. Dawne jednostki miar nie były przypadkowym bałaganem: brały się z ludzkiego ciała, z dnia pracy zaprzęgu i z lokalnych zwyczajów targowych. Kłopot polegał na tym, że ta sama nazwa oznaczała co innego w Krakowie, co innego w Poznaniu, a jeszcze co innego w Wilnie.
Skąd się wzięły dawne jednostki miar?
Najstarsze jednostki miar wywodzą się wprost z ludzkiego ciała i z codziennej pracy. Stopa to długość stopy, łokieć to odcinek od stawu łokciowego do końca palców, a piędź to rozstaw kciuka i małego palca w rozłożonej dłoni. Takie miary miały jedną wielką zaletę: każdy nosił je przy sobie i nikt nie potrzebował przyrządu, żeby się nimi posłużyć.
Ta sama logika stoi za jednostkami powierzchni. Morga wzięła nazwę od niemieckiego Morgen, czyli poranka – oznaczała obszar, który jeden oracz z zaprzęgiem zdołał zaorać przed południem. Angielski akr powstał dokładnie w ten sam sposób, tylko liczono tam pełny dzień pracy pary wołów. Miary powierzchni nie opisywały więc czystej geometrii, ale nakład pracy. I właśnie dlatego różniły się między okolicami – na ciężkiej glinie zaorzesz w poranek mniej niż na lekkim piasku.
Problem pojawiał się na granicy. Kupiec, który wiózł zboże z Mazowsza na Śląsk, musiał przeliczać korce na szefle, a geodeta mierzący dobra szlacheckie potrafił podać trzy różne wyniki w zależności od tego, czyim prętem się posługiwał. Próby ujednolicenia miar w Rzeczypospolitej podejmowano kilkakrotnie, między innymi w drugiej połowie XVIII wieku, ale rozbiory przerwały ten proces w najgorszym możliwym momencie.
Dawne polskie jednostki długości
Podstawą polskiego systemu miar długości w XIX wieku była stopa nowopolska równa dokładnie 0,288 metra, a wszystkie pozostałe jednostki wyprowadzano z niej. Ten system, zwany miarami nowopolskimi, wprowadzono w Królestwie Polskim na przełomie lat 1818 i 1819, świadomie dopasowując stopę do okrągłej części metra.
- Cal – 1/12 stopy, czyli 24 mm.
- Stopa – 0,288 m.
- Łokieć – 2 stopy, czyli 0,576 m. To właśnie łokciem mierzono sukno i płótno w sklepach.
- Pręt – 15 stóp, czyli 4,32 m. Narzędzie geodety i podstawa liczenia powierzchni.
- Sążeń – około 1,7-1,9 m w zależności od odmiany; w przybliżeniu rozpiętość ramion dorosłego mężczyzny.
- Staje – miara bardzo niestała, od kilkudziesięciu do kilkuset metrów, zależnie od regionu i epoki.
- Mila – około 7-8 km w wersji polskiej, czyli znacznie więcej niż mila angielska.
Przed reformą nowopolską wartości były płynne. Łokieć krakowski, poznański, lwowski i warszawski różniły się od siebie o kilka centymetrów – niby niewiele, ale przy kilkudziesięciu łokciach sukna robiła się z tego realna różnica w cenie. Miasta trzymały wzorce miar przymocowane do ściany ratusza albo do muru kościoła, żeby kupujący mógł sprawdzić, czy kupiec nie oszukuje.
Morga, włóka i łan – dawne jednostki powierzchni
Morga to najczęściej spotykana dawna jednostka powierzchni gruntu, ale jej wartość zależy od tego, na terenie którego zaboru leżała ziemia. Morga nowopolska miała 5598 m² (niecałe 0,56 ha), morga pruska zaledwie 2553 m², a austriacka 5755 m². Różnica między morgą pruską a nowopolską jest ponad dwukrotna – i to jest źródło większości pomyłek przy czytaniu starych dokumentów.
| Jednostka | Gdzie obowiązywała | W metrach kwadratowych | W hektarach |
|---|---|---|---|
| Morga nowopolska | Królestwo Polskie (zabór rosyjski) | 5 598 m² | 0,56 ha |
| Morga pruska (magdeburska) | Zabór pruski, Wielkopolska, Pomorze | 2 553 m² | 0,26 ha |
| Morga austriacka (joch) | Galicja | 5 755 m² | 0,58 ha |
| Morga chełmińska | Ziemia chełmińska, Prusy Królewskie | ok. 5 985 m² | ok. 0,60 ha |
| Dziesięcina rosyjska | Ziemie zabrane, Kresy | 10 925 m² | 1,09 ha |
| Akr angielski | Wyspy Brytyjskie | 4 047 m² | 0,40 ha |
Nad morgą stała włóka, zwana też łanem. Włóka nowopolska liczyła 30 morgów, czyli niecałe 16,8 ha, a łan chełmiński około 18 ha. Włóka była miarą gospodarstwa, nie pola – odpowiadała mniej więcej temu, co jedna rodzina chłopska była w stanie uprawiać przy ówczesnej technice. Łan frankoński, spotykany w dokumentach z terenów kolonizacji niemieckiej, bywał znacznie większy, rzędu 24-25 ha.
Mniejszą jednostką był pręt kwadratowy – kwadrat o boku jednego pręta, czyli 18,66 m² w wersji nowopolskiej. Trzysta takich prętów dawało dokładnie jedną morgę. Ten podział na 300 części wygląda dziś dziwacznie, ale przy liczeniu na palcach i w pamięci był całkiem wygodny.
Dawne jednostki objętości i masy
Podstawową jednostką objętości ciał sypkich był korzec, który w wersji nowopolskiej liczył 128 litrów i dzielił się na 32 garnce po 4 litry. Korcem mierzono zboże, mąkę i ziemniaki – i to w korcach, a nie w kilogramach, zapisywano czynsze i daniny.
Masę liczono w funtach i cetnarach. Funt nowopolski ważył około 405 gramów, cetnar to 100 funtów, czyli mniej więcej 40,5 kg. Do dziś w niektórych regionach starsi ludzie mówią o funcie, mając na myśli pół kilograma – to naleciałość niemiecka, bo Pfund po reformie metrycznej ustalono właśnie na 500 g.
Osobną kategorią były miary płynów: garniec, kwarta, kwaterka. Kwarta to jedna czwarta garnca, czyli około litra. Nazwy przetrwały w języku dłużej niż same jednostki – „kwaterka” do dziś oznacza niewielką porcję alkoholu, choć nikt już nie pamięta, że chodziło o jedną czwartą kwarty.
Dlaczego na ziemiach polskich obowiązywały trzy różne systemy miar?
Po rozbiorach każdy zaborca narzucił własny system miar, więc przez ponad sto lat na ziemiach polskich funkcjonowały równolegle miary rosyjskie, pruskie i austriackie. Ziemianin z Kielc liczył w morgach nowopolskich, jego kuzyn spod Poznania w morgach pruskich, a rodzina z Tarnowa w jochach – i wszyscy używali słowa „morga”.
W zaborze rosyjskim, poza Królestwem Polskim, obowiązywały jednostki rosyjskie: sążeń (2,13 m), wiorsta (1066,8 m) i dziesięcina (1,09 ha). Prusy posługiwały się stopą reńską i morgą magdeburską, Austria – sążniem wiedeńskim i jochem. Do tego dochodziły przeliczniki lokalne, którymi posługiwali się chłopi niezależnie od tego, co było napisane w urzędowym rejestrze.
Skutki tego bałaganu ciągną się do dziś. W księgach wieczystych i starych aktach notarialnych powierzchnia bywa podana w morgach bez żadnego dopisku, którą morgę autor miał na myśli – i jedynym sposobem na rozstrzygnięcie jest sprawdzenie, w którym zaborze leżała działka w chwili sporządzania dokumentu.
Kiedy wprowadzono w Polsce system metryczny?
System metryczny stał się w Polsce obowiązkowy 1 stycznia 1925 roku, na mocy dekretu o miarach wydanego 8 lutego 1919 roku. Odrodzone państwo dostało w spadku trzy niekompatybilne systemy miar i musiało je zastąpić jednym – decyzja o metrze zapadła więc bardzo szybko, choć na jej wdrożenie dano kilka lat przejściowych.
Sam metr jest starszy o ponad wiek. Zdefiniowano go we Francji w 1791 roku jako jedną dziesięciomilionową część ćwiartki ziemskiego południka, a w 1875 roku siedemnaście państw podpisało w Paryżu Konwencję Metryczną, powołując Międzynarodowe Biuro Miar. Polska przystąpiła do konwencji po odzyskaniu niepodległości.
Przejście na metry nie odbyło się gładko. Przez całe międzywojnie na targach handlowano jeszcze korcami i funtami, a urzędnicy mieli obowiązek przeliczania zgłoszeń w starych miarach. Na wsi morga przetrwała najdłużej – i w gruncie rzeczy nie zniknęła nigdy.
Gdzie dawne miary spotkamy dzisiaj?
Dawne jednostki miar wciąż pojawiają się w trzech miejscach: w mowie potocznej na wsi, w dokumentach archiwalnych i w literaturze. Rolnik potrafi powiedzieć, że ma „dwanaście morgów”, choć w ewidencji gruntów jego gospodarstwo figuruje w hektarach.
W ogłoszeniach o sprzedaży działek nadal króluje ar, czyli 100 m² – formalnie jednostka spoza układu SI, ale dopuszczona do stosowania w obrocie ziemią i tak zakorzeniona, że nikt nie próbuje jej rugować. Hektar to po prostu sto arów.
Najczęstsze błędy przy czytaniu starych dokumentów są dwa. Pierwszy to założenie, że morga zawsze oznacza mniej więcej pół hektara – w zaborze pruskim oznaczała ćwierć. Drugi to mylenie łana z włóką w sytuacji, gdy w danym regionie były to jednostki o różnej wielkości. Przy szacowaniu areału dawnego majątku warto zawsze sprawdzić, o którym obszarze i której dekadzie mowa, zamiast brać pierwszy przelicznik z brzegu.
Ile hektarów ma jedna morga?
To zależy od odmiany. Morga nowopolska ma 0,56 ha, pruska 0,26 ha, a austriacka 0,58 ha. Jeśli dokument nie precyzuje rodzaju, trzeba ustalić, na terenie którego zaboru leżał grunt.
Ile metrów ma łokieć?
Łokieć nowopolski liczył 0,576 m, czyli dwie stopy po 28,8 cm. Wcześniejsze łokcie miejskie mieściły się mniej więcej w przedziale 55-60 cm i różniły się między Krakowem, Poznaniem a Warszawą.
Czy morgi są jeszcze używane w dokumentach urzędowych?
Nie. Ewidencja gruntów, księgi wieczyste i akty notarialne posługują się metrami kwadratowymi i hektarami. Morga funkcjonuje wyłącznie potocznie oraz w dokumentach historycznych sprzed reformy metrycznej.
Co to jest ar i czy to dawna jednostka?
Ar to 100 m², czyli kwadrat o boku 10 metrów. Powstał razem z systemem metrycznym pod koniec XVIII wieku, więc nie jest jednostką dawną w tym sensie co morga. Formalnie nie należy do układu SI, ale wolno go stosować w obrocie gruntami.
Dlaczego dawne jednostki różniły się między miastami?
Bo nie było centralnego wzorca. Każde większe miasto przechowywało własny wzorzec łokcia czy korca, zwykle przy ratuszu, i to on rozstrzygał spory na tamtejszym targu. Dopiero państwo nowoczesne narzuciło jeden wzorzec dla całego terytorium.
- Dawne jednostki wywodziły się z ciała człowieka i z dnia pracy zaprzęgu, dlatego były z natury nieprecyzyjne.
- Morga nie ma jednej wartości – w zaborze pruskim jest ponad dwa razy mniejsza niż w Królestwie Polskim.
- Miary nowopolskie z lat 1818-1819 oparto na stopie równej 0,288 m.
- Włóka i łan były miarami całego gospodarstwa i liczyły kilkanaście do dwudziestu kilku hektarów.
- Po rozbiorach na ziemiach polskich działały równolegle trzy systemy: rosyjski, pruski i austriacki.
- System metryczny stał się obowiązkowy w Polsce 1 stycznia 1925 roku.
- Przy starych dokumentach kluczowe jest ustalenie zaboru i daty, zanim przeliczy się powierzchnię na hektary.